Bo dziś rok mija.
Rok jak przyszłam tu wraz ze swoim workiem radości i trosk.
I kocham Was.
dziewczynka z zapałkami.
ale? -13-
50. | wtorek, 6 lutego 2007Neutralna. Drażniąco obojętna.
Zimna w stosunku do wszystkiego. I wszystkich. Nonsens!
Oboje wiemy. A może nie? Złudzenia perfidnie wślizgują się do plecaka i niezauważone przez właścicielkę, w szkole dają o sobie znać. Sarkastycznie zgrzytając zębami.
Zachowuje się jak naćpana szczęściem. Z uporem maniaka stara się nie uronić nawet kropli.
Egoistka.
Kiedyś się zachłyśnie. Szatański podstęp.
Ostatnio zbyt często oblewa się rumieńcem.
Otępiona pomyślnymi zbiegami okoliczności, spontanicznie stara się poupychać w kieszeniach tyle pogody ducha ile tylko zdoła unieść. Kiedyś może się przydać.
To jakiś żart?
Ospale wygląda choć cienia uśmiechu przemykającego przez Jego twarz.
I zaczęła nosić ten zielony sweter. Potępia się za to wszystko.
A nawet jeszcze więcej. Jutro znów siebie pokocha.
Szczęście w namiętnym tańcu frywolnie splotło się z paniką i niepożądanym sarkazmem.
Groteskowy grymas nie spełza z niewyspanej twarzy.
Gdy rozum śpi budzą się upiory.
/pół tuzina myśli mamy już za sobą. teraz możecie mnie znienawidzić/
ale? -12-
49. | piątek, 2 lutego 2007I życzy sobie, aby każdy dzień był taki jak ten wczorajszy.
Uśmiech ponad wszystko.
dzień niepodobny do dnia
puste kartki bez dat
czasem ból, czasem żal
czy wiesz, który zmierzch
pisze dniem życia sens?
I niech to szczęście nie odchodzi. Mimo tej chorobliwej nieśmiałości.
ale? -38-
